Dobrze pali, nie?
To jakby się odlać po długim czasie. (śmieje się)
Smakuje ci?
Poczekaj, aż zapiecze drugi raz.
Dobre, nie?
Szkoda tylko, że potem srasz krwią.
Jednym haustem?
Dobra jesteś.
Dobra jesteś.
Dobry jesteś.
Cóż, kimże jestem, by cię powstrzymywać?
Koniec. Masz dosyć.
(parska) Żartuję. Pij sobie.
Po tym rosną włosy na piersi.
Uch, przepraszam, panienko. Wiesz, co miałem na myśli.
Po tym rosną włosy na piersi.
Po tym rosną włosy na piersi.
