Przejdź do treści

Vratko

To może zabrzmieć dziwnie, ale... czy mogę obmyć ci stopy, siostro Genesso?

Wiesz co... Przyjmę twoją ofertę.

Przygotowałem kąpiel mleczną.

Nie, dziękuję, bracie.

Nie trzeba.

Mogę obmyć ci stopy, siostro Genesso?

Wiesz co... Przyjmę twoją ofertę.

Nie, dziękuję, bracie.

Nie trzeba.

Czy życzysz sobie kolejnej kąpieli?

Czy życzysz sobie kolejnej kąpieli?

Wybacz mi, jestem niegodzien, ale...

Mogę... obmyć ci stopy? Heroldzie?

Zaczekaj... uczynisz mi ten zaszczyt?

Przygotowałem kąpiel mleczną.

(jęczy) Palce... jak one mogły mnie zdradzić?

Ten złodziej, którego nosisz.

Przydałoby mu się więcej kąpieli.

Może by mu pomogło.

Ach, pamiętam, jak padałem kiedyś u tych stóp.

Powiedział, że nie jestem godny.

I kto tu jest niegodny?

Takie dziwne zgrubienia.

Jak ciernie.

Myję ostrożnie. Nie martw się.

Cynobrowi.

Jędrne i mocne.

Pochodzi z Mammonu, nie?

Takie stopy przywodzą nieczyste myśli.

Ale nie u mnie, naturalnie.

Wyczyściłem mu nagolenice, Heroldzie.

Były całe we krwi.

Naszych wrogów, ani chybi.

To bardzo miłe.

Pogłoski o twoim charakterze... są bezpodstawne.

Dziękuję, Vratko.

To... miłe. Naprawdę.

To zaszczyt, Heroldzie.

Ten, który był przed tobą, nie był taki miły.

Teraz już nie żyje... mam nadzieję.

To zaszczyt, Heroldzie.

To bardzo silne palce.

One nas nie zawiodą... tak jak tamte.

Są już bardzo czyste.

Dotarłem nawet pomiędzy palce.

Widzę, że to lubisz.

Może teraz ty umyjesz mi nogi?

Żartuję.

To mój święty obowiązek.

Mówią, że w Fainweald płynęło kiedyś Mleko Matki.

Karmiło wszystkich.

Póki nie zmieniło się w posępność.

A to... zwykłe owcze mleko.

Dziękuję, Vratko.

To bardzo miłe.

Wybacz, ale muszę się wstrzymać.

Ten typ nie zasługuje na kąpiel.

(jęczy) Ostrożnie.

(stęka boleśnie)

(jęczy) Czemu to robisz?

Zlituj się, proszę.

Vratko | Rozmowy | Baza danych Mortal Shell 2