Przejdź do treści

Bandyta

Umowa stoi.

Bierz.

Dobre, nie?

Nic za darmo.

Nie ma nic za darmo.

Nawet nie próbuj.

Bywaj!

Opowiedz znajomym!

Bywaj zdrów.

Kupujesz, czy się gapisz?

Chcesz spróbować? To zapłać.

Hej! Dokąd idziesz?

(prychnięcie) Ja z tobą nie idę.

O tak! To ja. Czuję to.

Cokolwiek planujesz... nie rób tego.

To nie moje.

Zaczekaj. Właściwie to...

Lepiej sprawdź jego kieszenie... tak na wypadek.

Hm. Wiesz, mam luki w pamięci.

Tego też lepiej sprawdzić.

Czekaj.

Może przyjrzyj się z bliska?

Stój. Moje ciało może zaczekać.

Przyjrzyj się temu gościowi... i jego wózkowi.

Teraz ten cały rytuał i w ogóle.

To się wydarzyło na długo po tym, jak... moja głowa oddzieliła się od reszty.

Ci dwaj stali na „warcie”.

Zalani w trupa, kiedy się przekradałem.

Przykry widok.

Nawet nie skończył pić.

Pomóżmy mu.

Ech. Głowa nie bardzo mu się przydała, co?

Co? Myślisz, że jestem jak te żabie sługusy?

(prychnięcie) Popatrz na siebie.

Ci dranie wyli jak wściekły grisha.

Musieli być czymś mocno napruci.

Uff. O, święta kozia matko o siedmiu cycach...

...teraz czuję się, jakby mnie grisha przeżuł i wypluł.

Ale dzięki, że znów czuję się jak ja.

A, i za pomoc w pozbieraniu moich rzeczy.

Odpłacę ci się za to... kiedyś.

Bardzo sprytne. Przezabawne.

Możemy wrócić do rzeczy?

Ach, już lepiej.

Nawet jeśli dyndam ci koło tyłka.

No więc? Pomożesz mi znaleźć moje ciało?

No, już lepiej.

Przeprosiny przyjęte.

Już, pośmiane?

Wszystko na sprzedaż!

Oprócz kota.

Przestań się gapić.

Nie słyszysz? Nie rozumiesz?

Bandyta | Rozmowy | Baza danych Mortal Shell 2